21.03.2015


Kiedy inni stali w kolejce po dar organizowania sobie czasu, ja zapewne w tym momencie oglądałam serial i jadłam kilogramy masła orzechowego z bananami.
Jestem mistrzynią jeżeli chodzi o jego brak, doba to dla mnie stanowczo za mało, a 5 godzin snu jest rzeczą naturalną. Nie potrafię nigdy nigdzie się wyrobić na określoną porę, dlatego chcę lub nie, czy mi się to podoba czy nie, bieganie niezależnie ode mnie jest moim hobby. Strach pomyśleć co to będzie gdy czas zostanie przesunięty o godzinę do przodu. 
Ja i wiosna żyjemy ze sobą w symbiozie. Ona daje szczęście mi, a ja jej (w nieodkryty jeszcze sposób). Jestem jej niezmiernie wdzięczna za codzienne, poranne, zimne słońce, za 15'C+ kiedy wracam zmordowana ze szkoły i nie chce mi się żyć, za ulubione lody Magnum, huśtawkę obok domu, która nie będzie już żałośnie sama się bujać na wietrze i kolory. Kolory, które zostały wyrzucone z mojej szafy, zastąpione na rzecz czerni, szarości i bieli.
I taka z tego sytuacja wyszła... nie mam się w co ubrać.  


dress- Sinsay/ hat- H&M/ necklace- allegro.pl/ coat- Sheinside/ socks- Biedra/ shoes- sequin.pl 










Pozdrawiam
~Ola

5 komentarzy:

  1. Świetny post! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie to napisałaś :o Masz cudowny styl pisania!:) Wyglądasz super:*
    Też muszę chyba pomyśleć nad kolorowymi rzeczami na wiosnę. :)

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo *_*
    Nieźle !
    Świetny blog
    Zapraszam do mnie - sytuacjabez.blogspot.com
    Miłego weekendu ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny look, kapelusz jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Każdy miły komentarz dodaje motywacji autorowi bloga. Komentarze chamskie, obrażające będą natychmiastowo usuwane. Cenię sobie krytykę lecz KONSTRUKTYWNĄ!